- Emily! Masz 10 minut! - znowu wydarła się mama.
- Już wstaję! - wydarłam się, wstając z łóżka. Rozciągnęłam się i podeszłam do krzesła z ciuchami. Otworzyłam drzwi i pofrunęłam do ubikacji, szybko się ubrałam, umyłam zęby i przemyła twarz.Wyjęła z kosmetyczki szczotkę i gumkę. Nienawidziłam czesać się rano, zawsze miałam kołtuny. Związałam włosy w koński ogon i z kosmetyczką zeszłam na dół.
- Emily, ile można na Ciebie czekać?! - wkurzyła się mama.
- Mamo, ślepa jesteś? Przecież stoję obok Ciebie. - powiedziałam spoglądając się ze zdziwieniem na mamę.
- Przepraszam Cię, skarbie. Gotowa? Możemy już jechać? - zapytała mama. Tata już na nas czeka w samochodzie.
- Tak, możemy już jechać. - powiedziałam z uśmiechem, po czym mama podała mi pączka z dżem.
- Chyba nie myślałaś, że puszczę Cię bez śniadania. - uśmiechnęła się mama, biorąc ostatnie torby do samochodu.
- Mogłaś kupić bułkę z serem, przecież wiesz, że się odchudzam. - powiedziałam zamykając drzwi.
- Tak, skarbie odchudzasz się, nie wiem z czego - powiedziała mama wchodząc do samochodu. Przewróciłam Tylko oczami i weszłam do samochodu. No cóż pokusa była za silna, musiałam coś zjeść. Po zjedzeniu pączka zachciało mi się spać. Ułożyłam się wygodnie i zasnęła.
***
- Emily, wstawaj jesteśmy już na miejscu. - powiedział tata z uśmiechem.
- Już? Przecież dopiero położyłam się spać. - powiedziałam ze zdziwieniem. Rodzice się zaśmiali.
- Widzisz, córcią magia. - powiedzieli rodzice wychodząc z samochodu.
- Taa, magia. - powiedziałam wychodząc z samochodu. Podeszłam do bagażnika wyjmując bagaże. Moją uwagę przekuł ładnie zbudowany chłopak z czapką.
- Emily, rusz się. - powiedział tata, pukając mnie w ramie.
- Już idę. - powiedziałam spoglądając na tatę. Spojrzałam w bok, chciałam jeszcze na chwilkę na niego spojrzeć, niestety znikł mi. Dziękuje Ci tato, pomyślałam. Weszłam do domu. Nie mogłam uwierzyć.
- Matko Boska ja się stąd nie wyprowadzam! - powiedziałam rozglądając się po całym domu.
- Ja chyba, też - powiedziała mama, łapiąc mnie za rękę.
- Chodź zobaczysz swój pokój. - powiedziała mama idąc schodami na górę. Uśmiechnięta poszłam na górę.
- A bagaże? - zapytał tata
- Tato, jesteś silny dasz radę - puściłam mu oczko i poszłam szybko na górę za mamą. Stanęłam przed drzwiami z napisem Emily, weszłam.
- O Mój Boże! Piękny.! - powiedziałam całując mamę w polik.
- Cieszę się, że Ci się podoba - powiedział tata przynosząc bagaże do mojego pokoju.
- Dziękuję Ci tatko. - powiedziałam całując go w polik.
- Nie ma za co, kotku. A teraz zacznij się rozpakowywać. - powiedział tata.
- Dobrze. Wzięłam od taty bagaże i zaczęłam się rozpakowywać. Byłam szczęśliwa na maksa.
- Emily, wychodzimy! - krzyknęła z dołu mama. Dobra, dobra idźcie sobie. Powiedziałam w myślach. Podłączałam wierzę, gdy ktoś zadzwonił do drzwi. Kogo tu niesie? Pomyślałam i zeszłam na dół. Znowu zadzwonił dzwonek.
- No idę już! - powiedziałam wkurzając się. Otworzyłam drzwi i zapytałam, wkurzona :
- Tak?! - zapytałam lekko wkurzona, ale po chwili mi przeszło. Nie mogłam w to uwierzyć to ten chłopak co mi zniknął.
- Przepraszam, nie chciałem Cię zdenerwować. - powiedziałam z uśmiechem nieznajomym.
- Nie, nie zdenerwowałeś mnie. - powiedziałam z uśmiechem.
- Proszę to dla Ciebie i rodziców. Miałem przyjść z rodzicami, ale są zajęci. - powiedział nieznajomy, podając mi ciasto.
- Ooo dziękuję - powiedziałam z uśmiechem, po czym przedstawiłam się.
- Jestem Emily - powiedziałam podając mu dłoń.
- Miło mi Cię poznać. Jestem Justin. - powiedział podając mi w twarz.
- Mi również miło Cię poznać. Może wejdziesz? - zapytałam.
- Wiesz z chęcią, ale umówiłem się z przyjaciółmi. Może innym razem - puścił mi oczko i odszedł.
- Tak, innym razem. - powiedziałam i zamknęłam drzwi. Po chwili usłyszałam damski głos, podeszłam do okna i zerknęłam. Była to bardzo ładna czarnowłosa dziewczyna. Ech pewnie dziewczyna Justin'a. Posmutniałam, chociaż nie wiedziałam czemu. Przecież go w ogóle nie znam, ani nic. Rozmyślałam, krojąc pół ciasta. Poszłam na górę z talerzem ciasta, było bardzo pyszne, ale zapomniałam o odchudzaniu się, ale to taki mały wyjątek. Pomyślałam. Nie miałam ochoty podłączać już głośników, ani rozpakowywać się. Strasznie zmęczona zasnęłam rozmyślając o Justinie.
Ech, koniec. Wiem, że mało interesujące, postaram się pisać troszkę bardziej wciągające przygody Emily - obiecuję. Mam nadzieję, że was, AŻ tak bardzo nie zanudziłam. :3
Nie nie zanudzilas :) Jest spoko tylko uwazaj na czas w ktorym piszesz. Tak mi.sie podoba. Rozwijaj jeszcze bardziej wszystko dokladniej, a bedzie idealniej.
OdpowiedzUsuń@dreamjariana
Wcale nie zanudziłaś. Mi tam się podobało ;p Ale zauważyłam trochę literówek, które szpecą tekst. Na przyszłość sprawdź tekst czy nie ma błędów lub załatw sobie betę ;p (Nie myśl że się czepiam, po prostu chcę Ci dać dobrą radę x)
OdpowiedzUsuńProszę o powiadamianie @DameSwaggie :)